Zalety i wady mechanicznych systemów inwestycyjnych

W poprzednim wpisie pokrótce opisałem, czym jest mechaniczny system inwestycyjny. Dziś zgodnie z obietnicą, przedstawię zalety i wady ich używania.

Niewątpliwą zaletą inwestowania zgodnie z systemem jest obiektywność procesu decyzyjnego. System decyduje za nas, czy i kiedy kupimy lub sprzedamy, na podstawie tych samych, wcześniej zdefiniowanych kryteriów, które przetestowane na danych historycznych dawały dobre wyniki. Nie ma tu miejsca na własne opinie w stylu „wydaje mi się, że będzie rosło, więc kupię”, lub „wygląda mi to na głowę z ramionami, więc sprzedam”. Mamy pewne zasady i o ile się ich trzymamy, jesteśmy w stanie wyeliminować część błędów poznawczych popełnianych podczas podejmowania decyzji inwestycyjnych. Kiedyś słyszałem, że większość głów z ramionami powstaje… w naszych głowach. 

Jasno określone zasady zajmowania pozycji pomagają radzić sobie z emocjami pojawiającymi się podczas tradingu. Lub raczej z ich wpływem na podejmowanie decyzji, ponieważ emocje jako takie pozostają. Inwestorzy mają tendencję do unikania bólu związanego ze stratami, co objawia się przetrzymywaniem stratnych pozycji. Z drugiej strony, przedwcześnie zamykamy pozycje zyskowne, aby jak najszybciej otrzymać „nagrodę” z wygranej. Kierując się sygnałami, tniemy stratę gdy tylko system da nam sygnał. Z drugiej strony, zamiast przedwcześnie zamknąć zyskowną pozycję, trzymamy ją dopóki nie otrzymamy sygnału. Oczywiście wymaga to dobrze zaprojektowanego systemu, który daje przewagę nad rynkiem.

Dzięki jasno określonym regułom mamy możliwość przetestowania naszej strategii na danych historycznych. W przypadku tradingu dyskrecjonalnego coś takiego jest możliwe, ale znacznie bardziej skomplikowane. Dzięki testom na danych historycznych nie tylko sprawdzimy czy zdefiniowane przez nas zasady pozwoliły w przeszłości zarobić – dodatkowo zyskujemy cenną informacje o potencjale naszego systemu: trafności, zyskowności, oczekiwanym zysku i obsunięciach kapitału. Pozwala to obiektywnie porównać różne systemy między sobą. Dobrze przetestowana strategia daje pewność, że przewaga (edge), którą odkryliśmy, nie jest złudna i naprawdę działa.

System pomaga nam utrzymać dyscyplinę. Nie mając określonych zasad, często popełniamy głupie błędy, na przykład nie ucinamy w porę straty. Często po serii strat mamy ochotę zrobić sobie przerwę od rynku. Zautomatyzowanie procesu decyzyjnego niejako wymusza na nas pewne działania, jak zamykanie stratnych pozycji. Nakazuje nam pozostać na rynku, jeżeli otrzymaliśmy taki sygnał.  Dzięki temu nie opuścimy potencjalnie zyskownej transakcji. Jeżeli dysponujemy realną przewagą, wkrótce powinniśmy odrobić straty. System działa jak sierżant, wydający traderowi rozkazy na polu walki.

Handlując zgodnie z sygnałami systemu, przesuwamy na niego odpowiedzialność za decyzje. Zamiast na samym handlu, możemy skupić się na jego poprawie i rozwijaniu naszego systemu. Dodatkowo dzięki przesunięciu na system odpowiedzialności za stratne transakcje nie obniżamy własnej samooceny. Oczywiście w niczym to nie pomaga naszemu rachunkowi, ale pozwala odciążyć psychikę.

Niestety, pozytywne przejście przez nasz system testów na danych historycznych nie gwarantuje nam, że będzie on działał w rzeczywistości. Powiem więcej – w przypadku większości systemów czeka nas rozczarowanie. Przyczyn tego jest kilka – główne to niestacjonarność rynków, wygaśnięcie nieefektywności która była podstawą działania systemu, czy przeoptymalizowanie (curve fitting). Postaram się je opisać w jednym z kolejnych wpisów.

Aby stwierdzić, czy system działa czy nie, musimy jednak go trochę „poużywać”. Jeżeli testowaliśmy nasz system na bazie z ostatnich 10 lat, nie mozemy powiedzieć, czy system się sprawdza po jednym miesiącu. Musimy mieć odpowiednio dużą próbę statystyczną rzeczywistych transakcji, aby móc porównywać ich statystyki (takie jak trafność i zyskowność – profit factor lub payoff ratio) do statystyk z backtestingu. Innymi słowy, musimy systematycznie grać systemem przez pewien okres, aby potwierdzić jego przewagę statystyczną. Jak długi musi być ten okres – trudno to jednoznacznie określić. Ale jeżeli po miesiącu pojawia nam się obsunięcie kapitału dwukrotnie większe niż maksymalne z testów historycznych (ekstremalny przykład), to wiedzmy, że coś się dzieje. Ważne jest tu też słowo systematycznie – nie wolno opuszczać żadnej transakcji, ponieważ nie wiemy, która może okazać się zyskowna. Nie ma tu miejsca na uznaniowość.

Brak gwarancji działania opisany powyżej, oraz fakt, że każdy system ma swoje lepsze i gorsze okresy sprawia, że używanie jednego tylko systemu nie jest najlepszym rozwiązaniem. Najlepiej zdywersyfikować swój kapitał pomiędzy kilka różnych strategii i używać ich jednocześnie (idealnie jeśli są nieskorelowane, tzn oparte na różnych kryteriach). W takim przypadku zyski z jednej z nich pozwolą nam częściowo odrobić straty, gdy druga ze strategii przechodzi okres drawdownu. Co, jeśli nie mamy dwóch zarabiających systemów? Można częściowo rozwiązać ten problem dywersyfikując naszą strategię między różnymi rynkami/walorami (oczywiście po uprzednim przetestowaniu, czy na nich również się sprawdza), lub w system zainwestować tylko część kapitału, a resztę inwestować dyskrecjonalnie.

Jak widzimy, systemy inwestycyjne mają swoje jasne i ciemne strony, podobnie jak każdy inny sposób inwestowania. Jednak faktem jest, że da się na nich zarobić. Chodzi o to, by wykorzystać przewagę, jaką dają inwestorowi oraz jednocześnie mieć świadomość wszystkich ich niedogodności.

4 Responses to “Zalety i wady mechanicznych systemów inwestycyjnych”

  1. Miłosz says:

    Witam, dziękuje za komentarz na naszym blogu. Zgadzam się z Twoim artykułem. Problemem wielu systemów jest to, że są one zoptymalizowane do pewnego wycinka historii. Natomiast cykliczność rynków sprawia, że to co działało w historii jest już nieefektywne obecnie. Drugim problemem automatycznych systemów jest to, że chcielibyśmy, aby krzywa kapitału z testera była jak najwyższa i wracamy do punktu 1. optymalizujemy tak długo aż dany okres, który badamy będzie zgodny z tym co chcieliśmy ujrzeć. Należy również pamiętać, że dobry system to taki co działa na różnych instrumentach (nie musi dawać najlepszych wyników, ale w długim terminie powinien być na plus), to z kolei pozwala nam wyjść z pułapki optymalizowania pod historię i jeden walor. Pozdrawiam.

    • Michał says:

      Dzięki za komentarz.
      Zgadzam się, przeoptymalizowanie to jeden z najczęstszych błędów początkujących “systemowców”. Mam w planach post na temat “dlaczego systemy nie działają” ale jakoś nie mogę się zmotywować do jego napisania 🙂
      Czy pisząc “działa na różnych instrumentach” masz na myśli działanie przy tych samych parametrach? Myślę, że to dość trudne do osiągnięcia…

  2. Miłosz says:

    Dobrze skonstruowany system “na papierze” musi uwzględniać wszelkie realia rynkowe oraz specyfikę pary walutowej. Rynki poruszają się w pewnych cyklach, widoczna jest zwiększona zmienność, skłonność do trendów czy konsolidacji. Każdy rynek jest w innej fazie. Tworząc system musimy być przygotowanym na różne scenariusze. Tutaj wchodzimy w zagadnienia związane z prowadzeniem i zamykanie transakcji. To jest element decydujący o wyniku. Wiele osób stawia Sl i TP na sztywno, albo w miejscach istotnych dla tradera z jakiegoś powodu, ale dla rynku już nie 🙂 (lub optymalizuje te parametry ściśle pod jeden instrument) Dlatego bardzo ważne jest aktywne zarządzanie otwartą pozycją, opracowanie metod wyjścia z transakcji gdy zaczyna iść nie po naszej myśli. Dzięki temu nasz system staje się uniwersalny.

  3. […] ← Zalety i wady mechanicznych systemów inwestycyjnych […]

Leave a Response