Koniec „hossy głupców” – czy już sprzedałeś akcje?

W ciągu tygodnia WIG stracił niemal 20%, znosząc całkowicie wzrosty z ostatniego roku. Tak kiepskiej serii spadkowej dawno nie było. Nie wiem jak w Waszych portfelach, ale w moim załączyły się wszystkie sto lossy. Chyba nie było, a przynajmniej ja nie potrafię na szybko wskazać spółki, która oparłaby się spadkom. 

wykres

Terminem „hossa głupców” określa się zjawisko fałszywego odbicia podczas bessy, na które wielu niedoświadczonych inwestorów daje się złapać myśląc, że to początek nowej hossy. Takie odbicie może trwać od kilku tygodni do kilku miesięcy, po czym następuje powrót do trendu spadkowego. W przypadku ostatniego odbicia, trwało ono ponad 2 lata…

wykres

Już na początku ostatniej minihossy wiele osób zadawało sobie pytanie o jej fundamenty. W końcu recesja nadal trwała, o czym mówiły dane makro. Niektóre z nich w celu poprawy globalnych nastrojów udawało się podkolorować (dane o bezrobociu, zadłużeniu, inflacji itp), a zapowiedź pierwszej rundy quantitative easing (a potem kolejnych, gdy pierwsza nie pomogła…) pozwalała wzbudzić nadzieje na to, że jest to szansa na wyjście z recesji. Jednak tak naprawdę gospodarki nie da się oszukać i jeśli zadłużamy się ponad stan (PIIGS) i jedyne, co produkujemy to pieniądz (USA), wkrótce może czekać nas bolesna lekcja.

Obecne spadki nie muszą wcale oznaczać powrotu do rynku niedźwiedzia. Może to być równie dobrze korekta trendu rosnącego, po której rynek odbije ze zdwojoną siłą. Jednak rynkiem rządzą zachowania stadne, dlatego większość osób kupuje w dołku i sprzedaje na górce. Ile osób wierzy w taki scenariusz? Ile osób lutym 2009, po pierwszym tygodniu wzrostów, wierzyło w to, że to koniec bessy?

Problem w tym, że giełda daje wiele takich mylących sygnałów. Jedyne, co nam pozostaje, to reagować na bieżąco na to, co się dzieje, i być przygotowanym na wszelkie możliwe scenariusze, zamiast prób przewidywania rzeczywistości i obstawiania uparcie tylko jednej z opcji.

Leave a Response