Ile zarobiłeś na GPW?

W ofercie publicznej GPW padł rekord – udział wzięło 320 tys inwestorów indywidualnych. Popyt był tak duży, że każdy otrzymał najwyżej 25 akcji. To jednak nic – wśród inwestorów instytucjonalnych popyt przewyższył podaż 25-krotnie.

[ad#prostokat]

Nie zamierzam tu przeprowadzać szczegółowej analizy fundamentalnej warszawskiej Giełdy, ponieważ takich analiz powstało w ostatnich dniach sporo. Z części z nich wynika, że nasz parkiet jest przewartościowany w stosunku do innych europejskich giełd. Ponadto, w kilku ostatnich latach motorem napędowym polskiej giełdy były prywatyzacje, a GPW jest prawdopodobnie ostatnią z nich na taką skalę. Pomimo tego uważam, że akcje mają potencjał do wzrostu i raczej będzie to drugie PZU niż drugi Tauron:

Przypomnijmy – inwestorzy indywidualni pozbywali się akcji PZU w dniu debiutu i w pierwszym tygodniu po (tak jak ja), podczas gdy największy zarobek dały one we wrześniu, gdy cena wzrosła do ponad 400 zł. Tauron z kolei trwał w trendzie bocznym przez pierwsze 3 miesiące po debiucie, aby potem wystrzelić ponad 30%.

Aktualnie kurs akcji GPW waha w okolicach ceny z dnia debiutu (~52-53 zł), gównie przez inwestorów indywidualnych, którzy w większości zakupili akcje w celu ich szybkiej sprzedaży. Uważam jednak, że z powodu niezaspokojonego popytu ze strony instytucji (głównie inwestorzy finansowi) akcje w średnim terminie wzrosną.

Oczywiste jest, że wyniki GPW będą podatne na koniunkturę – większość przychodów spółki pochodzi z prowizji za handel instrumentami finansowymi, a w czasie bessy handluje się mniej i po niższych cenach, niż w czasie hossy. Nie znaczy to jednak, że kurs będzie odzwierciedlał indeks WIG czy WIG20, chociażby dlatego, że na giełdzie handluje się też obligacjami, czy kontraktami terminowymi. Polityka spółki zakłada przeznaczanie do 40% zysku na dywidendy.

Rzecz jasna, ja też się zapisałem, chociaż nie wspomniałem o tym na blogu. Pakiet akcji jest jednak niewielki w porównaniu do wartości portfela (aktualnie 9500 zł), więc zamierzam trzymać swoje 25 akcji z nadzieją na wzrost o co najmniej kilkanaście procent w stosunku do ceny z debiutu, lub może nawet poczekam na wypłatę dywidendy. Ogólnie, ostatnio zauważyłem, że mniejsza ilość transakcji poprawia moje wyniki inwestycyjne (co prawda zysków jeszcze nie ma, ale mniej tracę 😉 ), jednak taka strategia wymaga cierpliwości.

[ad#banner]

Z ostatniej ankiety wynika, że zaledwie 3% z Was czytało prospekt emisyjny PZU. Ja niestety należę do tej drugiej grupy (67%). W przypadku zapisu na GPW również nie dopełniłem tego obowiązku. Dziś zapraszam do udziału w nowej ankiecie – pytanie brzmi „Czy sprzedałeś akcje GPW?” Ankietę znajdziecie w górnej części panelu po prawej stronie.

Leave a Response